Lubie jesc, ale nie lubie byc gruba.

top chips grillowane warzywa


Nie wiem czy ktoś ma tak jak ja, mam na myśli uwielbianie jakiegoś smaku tak bardzo, że nie można przestać nawet gdy zjadło się sumując 30 paczek. Ten smak nie może mi obrzydnąć, zawsze mówię, że już ich nie wezmę po czym w sklepie mój wzrok kieruje się tylko na nie... Zwłaszcza, że pozostał mi pewien kompleks bo kiedyś były trudno dostępne więc niemal po nie biegłam zauważając z daleka. Teraz na szczęście są już wszędzie.


Powiem najprościej jak się da. Te chipsy są kwaśne. Kwaśno słodkie. Takich brakuje na naszym rynku.Jeśli komuś nie odpowiadają takie smaki, lekko octowe to z pewnością nie przypadną mu do gustu. Często trafiam na źle przechowywane czyli zwietrzałe i wtedy ten smak jest mało intensywny więc w sumie jesli ktoś jadł takie i tylko takie to mógł się zrazić.
Zapach też nie należy do najprzyjemniejszych.



Najlepsze są mocno przyprawione, bardziej smakowych chipsów jeszcze nie zdarzyło mi się jeść. Dla mnie są idealne. Mają w składzie E co niezbyt mi się podoba, z reguły staram się wybierać produkty bez takich rzeczy - niestety one tak mi smakują, że przymykam na to oko. Jestem ich fanatyczką i nie wiem czy poradziłabym sobie w biedronce gdyby nagle zniknęły z półek!




15 komentarze:

  1. Znowu chipsy, chyba chcesz mnie zabić :( Jak tak dalej pójdzie to jutro polecę do Biedronki po paczkę i dietę szlag trafi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przyznam chipsy są grzechu warte.......:D

      Usuń
    2. Ja jestem wielką fanką Lay'sów, ale takimi z Biedronki czy Lidla nigdy nie pogardzę :P Szczerze to wolę słone przekąski niż słodycze. Jeszcze się nie poddałam i nie pobiegłam po te chipsy :D

      Usuń
  2. Coś o tym wiem, moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak niesmaczne Lays :D To gratuluję, serio, moim jedynym skutecznym odchudzaczem jest jedzenie czegoś w dużej ilości - takiej, że po jakimś czasie to aż po prostu głupio znów to kupić... :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka jakiś czas temu zajadała się jakimiś orzeszkami z Biedronki, głupio jej było kupować duże ilości, więc kupowała maksymalnie 3 paczki, a potem wysyłała chłopaka po więcej ;)

      Usuń
    2. orzeszkami? jedyne orzeszki jakie kojarzę bo nie przepadam to takie w plastikowej tubie... strasznie smaczne. Z resztą w takich wypadkach nie ma się co wstydzić - ja gdy widze, że ktoś czegoś bierze całkiem sporo to myslę, że robi jakąś domówkę czy coś takiego

      Usuń
    3. ja zazwyczaj robię czipsowo-przekąskowe zakupy raz na jakiś czas, mamy w mieszkaniu specjalną szafkę na takie rzeczy i też się pocieszam, że ludzie pomyślą, że to na jakąś imprezę jedzenie :D

      Usuń
    4. oj tam ja zawsze gdy u kogoś widziałam taką szafkę to byłam pod wrażeniem - to jest jak mały sklepik :D

      Usuń
  3. Próbowałam, lubię też pieczone żeberka. Mimo, że chipsy jem rzadko to czasem mnie coś napadnie i wtedy właśnie sięgam po top chipsy! kiedyś jeszcze lubiłam kebabowe. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie nienawidzę (o tak, to dobre słowo) żeberek i kebaba. :D

      Usuń
  4. Jak tylko przejrzałam Twego bloga to zaraz zrobiłam się głodna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja patrząc na grillowane też... na szczęście jem właśnie czekoladę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz mi jeszcze, że zajadasz się tym wszystkim i jesteś szczupła to się już całkiem załamię chyba :(

      Usuń
    2. No gruba nie jestem, BMI mam 18 bo ostatnio nieco mi się schudło, ale to pewnie ostatnie kilka lat się tym będę cieszyć. Niedługo metabolizm się zatrzyma i koniec :D

      Usuń
  6. O tak kocham chipsy i jestem wręcz od nich uzależniona,bo praktycznie do każdego filmu ku wieczoru z książką je wcinam plus cola z Biedry,pyszota! Do tego czekolady Magnetic sa cudowne i żelki Ssyki,lubię je bo są dużo tańsze od Haribo i Milki.

    OdpowiedzUsuń