Lubie jesc, ale nie lubie byc gruba.

Hit caramel&brownie


Pomyślałam: lubię karmel, lubię brownie, lubię hity. Czemu miałyby mi nie podejść? 


Nie podeszły i już tłumaczę dlaczego. Ale najpierw dodam, że dzień później jadłam klasyczne hity i byłam zszokowana jak dobre one są naprawdę - po skosztowaniu tej jakże cudownej edycji limitowanej doceniłam je jeszcze mocniej.

Ciastko mimo iż ma ładny kolor (i chyba tylko to łączy je z brownie) nie ma prawie smaku. Nie jest ani czekoladowe, ani nie smakuje jak brownie, nie jest nawet po prostu słodkie. Jest ohydne. Smakuje jak krakers, z tym, że krakers jest słony. 
To co jest w środku czyli ta żółta RZECZ bo nie wiem jak to nazwać już w ogóle rujnuje ogólny zarys tych hitów. Bardzo słodkie, bardzo chemiczne w smaku, trochę jakby ziarniste w konsystencji. Smakuje cukrem i minimalnie wanilią. Nie karmelem.

No i na koniec wspomnę, że te wersja jest jakaś sucha. W klasycznej jest wszystkiego akurat, a tutaj za mało. Chociaż może to i dobrze.

Ble





3 komentarze:

  1. Pewnie też je przetestuję u siebie, ale już nie mam na nie specjalnej ochoty :). Szkoda, bo mimo, że lubię Hit'y to te klasyczne zdążyły mi się przez lata nieco przejeść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niemal wszystkie HITy są ostatnimi czasy za twarde jak dla mnie co skutecznie mnie do nich zraża.

    OdpowiedzUsuń